Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tribiuty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tribiuty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2018

...

Moja wersja klasycznej planszy Pani Szarloty.
Dziś na smutno.

Biceps nr 5 (2013).

poniedziałek, 21 lipca 2014

Weekend na Śląsku

Wróciłem ze Śląska. W tym sezonie w Bytomiu bardzo dużo ludzi nosi koszulki z takim obrazkiem. To miłe : ).

środa, 25 stycznia 2012

15 lat minęło: nie sądziłem, że mnie tu umieszczą... a jednak!

Napomykałem już o tym półgębkiem raz czy dwa. Dziś mogę powiedzieć oficjalnie. Bezdomne wampiry już są! Co ciekawe, nowy album Tadeusza Baranowskiego (z moim skromym udziałem) ujrzał światło dzienne (czy też blask księżyca) dokładnie 15 lat po pewnej studniówce podczas której wydarzył się dramat.
Dramat miał, o ile dobrze pamiętam, trzy akty i improwizowany finał, który wymknął się nam, twórcom spod kotroli. Tak staraliśmy się, by miał coś z klasycznych filmów gangsterskich, a podobno wyszło coś a la (fiu fiu) Kantor. Cóż, tak to bywa z artyściątkami.

Co najciekawsze w kontekście dzisiejszego newsa, dzięki kilku cytatom z... Baranowskiego, woda sodowa lała się w rzeczonym dramacie strumieniami. A my pławiliśmy się w tych strumieniach z dziką rozkoszą i bawiliśmy się świetnie. Jak bawiła się publiczność nie widziałem dzięki oślepiającej lampie umieszczonej przebiegle na wysokości moich oczu. Tak, żeby dobrze się pracowało mistrzowi  vhs, który niestety to wszystko nakręcił.

Ostatecznie dramat miał tylko jedno wykonanie, a więc w kategoriach broadwayowskich był, co tu dużo mówić, klapą.


ps. Na zakończenie zaprezentuję ówczesną świerzynkę, dzięki której na moim garniturze zniosłem do domu cały kurz z parkietu auli lubelskiego PLSP. 

sobota, 26 lutego 2011

tribiuty na luty: leżąc pod hollywoodzką gwiazdą...


Tym oto kapitalnym (amerykańskim wręcz) obrazkiem zamykam lutowy serial, życząc Wam takiej tężyzny fizycznej i dobrego samopoczucia, jakie reprezentuje jego bohater.
Ilustracja powstała w tym roku i przebywa, jak to się ładnie mówi, w kolekcji prywatnej.

poniedziałek, 21 lutego 2011

tribiuty na luty: zaszczyt




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dziś moja największa tribiutowa duma - Bąbelek i Kudłaczek (oraz Woda + Soda) opublikowani dzieki uprzejmości Mistrza Baranowskiego w jego najnowszym albumie. I to w jakim towarzystwie opublikowani!
Do udziału w pożegnalnym przyjęciu wystawionym przez Pana Tadeusza zaproszeni zostali także: Jacek Frąś, Andrzej Janicki, Tomek Leśniak, Adam Pękalski, Artur Ruducha, Marek Regner, Jakub Rebelka, Przemek Truściński... ufff... gdy czytam tę listę, czuję dreszcze.

środa, 16 lutego 2011

tribiuty na luty: rajdowiec mahlowany

Dzisiaj kolejny zawodnik ze stajni KG. Znakomity rajdowiec
o pełnym zakrętów źyciu, które tak udatnie przybliża w jednym ze swoich komiksów Nicolas Mahler.

Premiera obrazka miała miejsce na Kolorowych Zeszytach
w ubiegłym roku. Pisałem juz o tym swego czasu na gorąco. Tutaj.

piątek, 11 lutego 2011

tribiuty na luty: Mawil (i nie tylko)


Dzisiaj w kultowym/lutowym cyklu czas na celebrytów ze stajni Kultury Gniewu.
Spośród dzikiego mnóstwa fantastycznych bohaterów dziwnych komiksów (lub na odwrót) sygnowanych literkami KG wybrałem moich ulubieńców: mawilowego Mawila (bo, jak mi się wydaje, tak należy nazwać bohatera Bendu) i trondheimowego "Stwora, którego imię nie przeszłoby mi przez klawiaturę, nawet gdybym je znał" ze wstrząsającej histori pt.  A.L.I.E.E.N.
Obrazek powstał w pamiętnym roku 2009, przy okazji pewnego tajemniczego projektu.

niedziela, 6 lutego 2011

tribiuty na luty: prawdziwy Bohater






















Przyznaję, że od pierwszego wejrzenia pozostaję pod wrażeniem przebiegłości Ottona i Watsona tak perfekcyjnie przedstawionej w komiksie Grzegorza Janusza i Krzysztofa Gawronkiewicza.

Dlatego też z wielką przyjemnością i fanowskim zaangażowaniem złożyłem tej przebiegłości taki oto skromny hołdzik. Stało się to z inspiracji Esensji w 2007 roku.

wtorek, 1 lutego 2011

tribiuty na luty: thorgal w autobusie

Kiedy Kuba Mazerant z Illustrate Yourself poprosił mnie o wymalowanie mojego ulubionego superbohatera, od razu przyszedł mi do głowy polski wiking z kosmosu. Nie powinno to dziwić - należę wszak do "pokolenia Qa" z łezką w oku wspominającego zapach świeżej farby bijący z albumów wydawanych przez Orbitę (rany Julek... to juz 20 lat minęło od czasu, kiedy jeździło się do lubelskiego MiniMaxu po kolejne komiksy, drżąc z niepewności na myśl o tym, co też czeka Tanatloca...).
Powstał taki oto obrazek. Prezentuję go Wam w wersji, która jedziła po Łodzi superbohaterskim autobusem w czasie Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w 2006 roku.

sobota, 22 stycznia 2011

tribiut w hołdzie...

Tych panów przedstawiać w towarzystwie nie trzeba.
Bohaterowie Tadeusza Baranowskiego i jednocześnie moi
(i nie tylko) świetni kumple z dzeciństwa. Obrazek powstał
w 2009 roku w związku ze zbiorowym hołdem dla Szanownego
Wymyśliciela.

niedziela, 16 sierpnia 2009

niedzielny limeryk: pan Batman



Pan Batman z Gotham City
Wstyd ma głęboko ukryty.
Korzysta zeń po kryjomu
Tylko, gdy sam jest w swym domu.
Teraz wiesz o tym i Ty.