piątek, 22 lipca 2011

15 lat minęło: Masło w Hadesie

Tydzień temu piorun uderzył w mój Internet niwecząc wszelkie próby punkualnej publikacji kolejnej porcji wspominek. A miało być tak pięknie (o czym za chwilę).

Piętnaście lat temu, w lipcu 1996 roku na fali emocji wywołanych koncertem Masła w Hadesie*  powstał zin Morderca Dziewczynka i Roślinka (nazwa wzięta z tytułu gazetowej recenzji Leona Zawodowca). Przy okazji zina narodził się też Surpiko - tam pierwszy raz pojawiłem się pod takim pseudonimem jako jeden z dwóch  naczelnych gazetki  (obok Kamila Kamila aka Industrial).
Słabo widoczny dowód (ledwo) widnieje w prawym dolnym rogu tego paska.


Z kolei data powstania komiksu wskazuje jak pięknie mogłoby być, gdyby udało się opublikować tę notkę we właściwym terminie ; ).

*) Masło w Hadesie brzmi pięknie ale gwoli ścisłości należy się Wam wyjaśnienie: Masło to odprysk Miłości (ale dziś poeta ze mnie!) w składzie Tymański/Trzaska, z kolei Hades był wtedy nobliwą lubelską piwniczką jazzową.

sobota, 9 lipca 2011

z pamiętnika sklerotyka cz.1

Ostatnio z wielkim przejęciem pisałem o pojawieniu się w dwóch lubelskich kawiarniach najnowszego, szóstego Expresso. Z nie mniejszym przejęciem zauważyłem, że zapomniałem odnotować tu pojawienie się numeru poprzedniego. Dziś nadrabiam tą zaległość informując, że pomiędzy czwartym, a szóstym ukazał się numer piąty. Zawierał między innymi taki obrazek (inspirowany rzecz jasna jednym znanym zdjęciem).

sobota, 2 lipca 2011

mniej, ale bardziej






















Oto obrazek z szóstego, okolicznościowego numeru Expresso.
Gazetka (chwilowo skrócona objętościowo, ale za to jakże rozbudowana kolorystycznie) powinna już być do wzięcia w Akwareli (sto lat!) i Tulipanie na lubelskim Starym Mieście.

czwartek, 23 czerwca 2011

O zupełnie innym lubieniu

No i nie udało się Lublinowi zostać stolicą Europy. Szkoda...
Wrocław też w sumie lubię, ale jest to już zupełnie inne lubienie.


























A Perełka się nie zmarnowała (;.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

do widzenia, do jutra...

























Już jutro miasto, w którym spędziłem 30 lat życia i którego świetlną łunę widzę czasem ponad lasem, może zostać ogłoszone Europejską Stolicą Kultury na rok 2016. Trzymam kciuki i chłodzę Perełkę ;).

środa, 15 czerwca 2011

15 lat minęło: w deszczu i po ciemku

ech ... blobb zamienia mi się powoli we wspominkowy mięsięcznik o filmach. Dzisiaj "Siedem" - opowieść o bieganiu za zwyrodniałym bydlakiem w deszczu i po ciemku.



Film jak film, ale smak orzeszków, które chrupaliśmy sobie w ostatnim rzędzie lubelskiego kina Wyzwolenie pamiętam do dzisiaj.

niedziela, 15 maja 2011

15 lat minęło: w plenerze...

Maj '96. Malowanie w Sandomierzu, rzeźbienie w Bydgoszczy i Tata2 w magnetofonie.  
Te młode organizmy to mają wytrzymałość.



ps. Przerwa okazała się ciut dłuższa niż się spodziewałem. Powolutku wracam do regularnego, mam nadzieję, pisania.

sobota, 16 kwietnia 2011

za chwilę dalszy ciąg programu...

Z powodu awarii samochodu, która uziemiła mnie z dala od skarbnicy jpgów, dzisiejszy "kwiecień plecień" zostaje odłożony na bliżej nieokreślone później. Szanowni Czytelnicy są proszeni o cierpliwość.

piątek, 15 kwietnia 2011

15 lat minęło: jeśli być jak John Malkovich...

... to w "Po tamtej stronie chmur" Antonioniego (i Wendersa) - kolejnym z filmów, które dokładnie 15 lat temu zmieniały moje życie...

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

kwiecień plecień: ććććśśś....

Gwoli przypomnienia: kwiecień plecień, bo przeplata trochę komiksów z Jeju, trochę z Chichotu, a może i jakieś niepublikowane...

























Znów Chichot/Premiery. Znów 2006 rok.